Zadzwoń do nas:
| Ach, ta sylwestrowa noc |
| niedziela, 31 grudnia 2006 00:00 |
|
Koniec roku zbliża się coraz większymi krokami, coraz pilniejszą czyniąc potrzebę podjęcia decyzji o wadze niemałej:
Gdzie i w jaki sposób spędzić sylwestra???
***
Do sposobów najbardziej popularnych należą:
· siedzenie w domu przed telewizorem (przed kolejnym nudnym powtarzanym po raz n-ty filmem…)
· w gronie przyjaciół na domowej imprezie (farciarze budzą się rano i nic nie pamiętają; ci mniej szczęśliwi właśnie kończą sprzątanie)
· na wyjeździe w góry (z atrakcjami w postaci kuligu i lepieniem bałwana – zasadniczo zimno i mocno aktywnie)
· na stoku narciarskim (zimno, aktywnie i tylko w nielicznych miejscach - na stoku podświetlanym)
· w rowie wraz z towarzyszami niedoli ((nie)dopuszczalny wariant imprezy u przyjaciół)
· w podróży (dla zapracowanych)
· w szpitalu (dla zestresowanych)
· „w kinie w Lublinie” ;))
* * *
Jednakże najczęściej stosowanym w Tę Noc wariantem są (celowe!) zabawy taneczne. Taniec jest obecny tak naprawdę podczas tych ostatnich godzin Starego Roku wszędzie: w domu (nawet jeśli to tylko podrygiwanie nogi podczas emisji Sylwestrowej Nocy TVP), u przyjaciół (niezdarne pląsy pomiędzy meblościanką a stołem z jedzeniem), na kuligu i nartach (podskakujemy i przytupujemy, by się rozgrzać, co bardzo przypomina pierwotne formy ekspresji ruchowej), etc.
* * *
Taniec to nieme wyznanie miłosne powiedział kiedyś o nim Fiodor Dostojewski. To prawda. Kiedy dwoje ludzi spotyka się na parkiecie pojawia się między nimi jakaś magia, niewidoczna nić, która oplątuje ich wzajem i łączy. Stają się sobie bliscy, uwalniają swoje emocje, otwierają się na siebie… Okazuje się zatem, że taniec może pełnić rolę swatki, dając szansę na poznanie ludziom samotnym kogoś bliskiego! ;)
* * *
Żegnać Stary Rok i witać Nowy należy na parkiecie. Podskakując i wijąc się w rytm ulubionych przebojów zaklinamy czas – tak jak Indianie modlili się o deszcz czy powodzenie w łowach, tak my prosimy o dobre nadchodzące chwile. Prosimy w różnoraki sposób: ekstatyczną radością samby, szaloną ekspresją jive’a, pogodną aurą cza cza cza, erotyzmem rumby, subtelnością walca, spokojem fokstrota, żywiołowością quickstepa, walecznością paso czy gniewną namiętnością tanga, łącząc to wszystko wirując w discofoxie.
* * *
Nowy Rok zaklinany najgorętszymi emocjami musi być pomyślny. Już sam fakt przebywania wśród ludzi o podobnej wrażliwości, posługujących się tym samym „językiem ciała”, sprawia, że przestajemy czuć się samotni, a zaczynamy przynależeć do pewnej społeczności. Bo ludzie tańczący to społeczność, w poczet której może wchodzić absolutnie każdy :) Jeśli Ty też masz ochotę stać się choć na moment człowiekiem pozytywnie zakręconym – zacznij od tanecznej imprezy w Sylwestra. Nadejście Nowego Roku to dobry moment na zmiany na lepsze :))
|
| Party dance w Esens |