W dniach 5-6 września 2009 w Esens po raz kolejny gościli Franco Formica, wielokrotny Mistrz Świata Amatorów w Tańcach Latynoamerykańskich, oraz jego partnerka Oksana Lebedev, młoda gwiazda zawodowców. Ich szkolenie dla par i trenerów jak zwykle cieszyło się dużym zainteresowaniem i przyciągnęło tancerzy z całej Polski.
Franco poprowadził zajęcia grupowe z samby i paso doble oraz kilka lekcji indywidualnych. Uczestnicy z uwagą słuchali jego wskazówek dotyczących pracy nóg, którą bardzo szczegółowo omawiał. Przez cały czas szkolenia z twarzy Franco nie znikał uśmiech. Jego charyzma oraz ogromna pasja i zaangażowanie zrobiły na wszystkich wielkie wrażenie. Trener dużo opowiadał o energii przepływającej przez ciało tancerza, a także o emocjach, bez których taniec to tylko nic nieznaczące ruchy. Oksana uczyła całą grupę cza-czy i rumby i również dała lekcje indywidualne. Zwracała uwagę na prawidłową pracę bioder oraz poszczególnych mięśni i stawów. Urzekła wszystkich słowiańskim temperamentem i energią na parkiecie, której mogłaby jej pozazdrościć niejedna tancerka.
W czasie szkolenia Franco i Oksana znaleźli dla nas chwilę czasu i udzielili nam niezwykle ciekawego wywiadu. Zapraszamy do oglądania i czytania!
Są z nami Franco Formica, Mistrz Świata Amatorów w Tańcach Latynoamerykańskich i Oksana Lebedev, jego partnerka. Oboje prowadzą warsztaty tańca latynoamerykańskiego w Esens w ten weekend. Cześć, jak się macie?
Oksana: Dobrze, dziękuję.
Franco: Świetnie. To ciężki weekend, ale bawimy się dobrze, pracując u Was.
Jak Wam upłynęła podróż do Polski?
F: Przyjechaliśmy do Polski samochodem, Marcin Starzyński (właściciel Esens – przyp. autor) podwiózł nas wczoraj rano z Berlina.
O: Podróż zajęła 2,5 godziny, więc była krótka i upłynęła nam na miłych rozmowach.
Kiedy zaczęliście tańczyć?
O: Jako dziecko zaczęłam tańczyć w wieku 8 czy 9 lat, wtedy pojawił się w moim życiu taniec towarzyski. Przedtem tańczyłam w przedszkolu z innymi dziećmi, trenowałam też balet. Moja mama była nauczycielką baletu, więc właściwie tańczyłam od zawsze.
F: Ze mną było trochę inaczej, bo wcześniej przez 5 lat trenowałem piłkę nożną. Zacząłem grać jako pięcio- czy sześciolatek, w najniższej klasie rozgrywkowej. W wieku 10 lat zostałem tancerzem i musiałem przerwać grę w piłkę, bo te dwie dyscypliny niezbyt do siebie pasowały. Na boisku łatwo o kontuzję, która uniemożliwia taniec, więc musiałem dokonać wyboru i od tego czasu tańczę...to będzie już prawie 20 lat.
Dlaczego taniec towarzyski? O: Ze mną było tak, że musiałam zdecydować między baletem a tańcem towarzyskim. Na turniejach podziwiałam tę pasję w tańcu i te emocje między kolejnymi tańcami. Taniec towarzyski jest według mnie niezwykle żywą i prawdziwą formą ruchu. To, jak kobieta i mężczyzna współistnieją w tańcu, niezwykle mi się podoba. Każda tancerka miała piękną suknię, piękną fryzurę...Oglądałam to w telewizji i myślałam sobie „WOW, to jest fantastyczne”!
F: Moja motywacja nie była aż tak głęboka. Kiedy zaczynałem, nie było wielu możliwości wyboru. Dzisiaj możesz tańczyć hip-hop, breakdance, MTV dance, tango argentyńskie, salsę...Ja nie miałem możliwości spróbować wszystkich tych gatunków, bo mieszkałem w małym mieście. Zacząłem tańczyć dzięki mojemu bratu, który należał do klubu tańca towarzyskiego. Nie miałem wtedy pojęcia, jak tańczyć z partnerką, a nawet bez partnerki. Gdy miałem 10 lat, najważniejsza była strona fizyczna – muzyka, moje ciało i to, że lubiłem się ruszać. Oczywiście, z czasem uczysz się wszystkiego, dorastasz i gdy masz te 14, 15, 16 lat, łapiesz trochę więcej kontaktu z dziewczynami i już się tym nie przejmujesz, bo wszystko staje się naturalne.
Jak się poznaliście?
O: Byłam uczennicą Franco.
F: Była najgorszą uczennicą, jaką kiedykolwiek miałem :-)
O: Nieprawda, byłam najlepsza! :-)
F: Oksana tańczyła z innym partnerem. Ja byłem amatorem, a ona startowała w kategorii młodzieżowej. To było w czasie, kiedy zdobyłem Mistrzostwo Świata Amatorów. Oksana i jej partner pojawili się u mnie kilka razy na lekcjach indywidualnych i już wtedy zdałem sobie sprawę, że ona jest inna, wyjątkowa pod względem mentalności i podejścia do tańca. Bardzo mi się to spodobało, było takie prawdziwe...i oczywiście miała wielki talent. Doskonale wytrenowane ciało, niesamowite zdolności i ta gibkość... (tu Oksana spuszcza skromnie wzrok) Oczywiście, wtedy jeszcze nie myślałem o tańczeniu z nią, chociaż widziałem, że ma talent. Potem przestałem tańczyć łacinę i poszedłem do szkoły baletowej w Berlinie, gdzie mieszkała Oksana. Czasami ćwiczyliśmy razem, kiedy jej partner bywał w Rosji. Ja już nie tańczyłem, więc zaproponowałem jej, że potrenujemy trochę, bo nie chciałem przytyć i potrzebowałem trochę ruchu :-) Oksana się zgodziła i tak nam się spodobało wspólne tańczenie, że zostaliśmy parą.
Opowiedzcie nam o swoich największych sukcesach tanecznych.
O: Jako para jesteśmy dwukrotnymi Mistrzami Niemiec Zawodowców i w Mistrzostwach Świata w 2008 roku zajęliśmy trzecie miejsce.
F: Byliśmy też trzeci na międzynarodowym turnieju w Blackpool w tym roku.
O: Dwa razy zdobyliśmy brązowy medal Mistrzostw Europy.
F: To jest nasz największy wspólny sukces. Jako zawodowcy jesteśmy w tej chwili w pierwszej trójce na świecie. Przedtem moim osobistym największym sukcesem było trzykrotne Mistrzostwo Świata Amatorów w Tańcach Latynoamerykańskich i trzykrotne zwycięstwo w turnieju w Blackpool. Oczywiście, chcielibyśmy to powtórzyć również razem jako zawodowcy.
Jak Wam się podoba w Polsce?
O: Lubię Polaków, bo sama pochodzę z Kazachstanu i trochę brakuje mi tej wschodniej mentalności. W Niemczech ludzie są zupełnie inni. Nie znaczy to, że ich nie lubię, ale są po prostu inni, a kiedy jestem w Polsce, zawsze przypomina mi się mój własny kraj.
F: Wcześniej byłem w Warszawie, teraz uczę we Wrocławiu i mam wrażenie, że w Polsce są sami młodzi ludzie! To dziwne! Ale dzięki temu jest u was taka świeża, młodzieńcza atmosfera – na ulicach sama młodzież, ma się wrażenie takiej nowoczesności. W Niemczech jest inaczej – wszędzie widzi się ludzi starszych, jest mniej młodych. Takie odniosłem wrażenie. Mogę się mylić. Nie wiem, co to może oznaczać...może starszym ludziom nie wolno wychodzić z domu, są gdzieś zamykani, wsadzacie ich do więzienia? :-)
Bynajmniej :-) Ile razy prowadziliście już szkolenia w Esens?
F: Chyba uczyłem u Was już jakieś 10 razy, ale nie jetem pewien. Dzisiaj jeden z uczniów powiedział mi, że szkoliłem go 7 lat temu – powiem szczerze, że nie pamiętam tego szkolenia :-)
O: Ja jestem już 4. raz w Esens.
Jak oceniacie umiejętności par tanecznych na tych warsztatach?
F: Bardzo, bardzo różnie. Mamy tu pary początkujące, np. z klasą B, ale także pary startujące w przyszłym tygodniu w mistrzostwach świata, a więc będące na zupełnie innym poziomie. Dla nauczyciela bardzo ważne jest, aby znaleźć złoty środek. Aby - mimo trudności - każdy w grupie nadążał i nikt się nie nudził.
O: Musimy znaleźć temat, który interesuje każdą parę i pasuje do jej umiejętności, niezależnie od klasy tanecznej. W związku z tym, prowadzenie tych warsztatów to dla nas duże wyzwanie.
Przejdźmy do spraw prywatnych. Naszych czytelników na pewno zainteresuje, że jesteście również parą poza parkietem. Opowiedzcie nam o swojej miłości :-)
F: Jesteś pewien? No dobrze...Pół roku przed tym, zanim zaczęliśmy razem tańczyć, jak już wspomniałem, przeprowadziłem się do Berlina, pracowaliśmy razem i wtedy to wszystko się zaczęło. To pierwszy raz w mojej karierze tanecznej, kiedy jestem w prywatnym związku z moją partnerką taneczną.
Domyślam się, że to bywa czasami trudne.
O: O tak!
F: Tak, to bywa bardzo trudne, ale trudności w naszym związku nie są związane z naszym życiem prywatnym. Mieszkamy razem, podróżujemy z naszymi rodzinami, nie ma większych problemów. Nie jestem egoistą, który rozkazuje drugiej osobie. Cały czas mowa o prywatnym życiu :-) Prywatnie nie kłócimy się zbyt często, ale w tańcu jest zupełnie inaczej. Masz swoją wizję, swoje marzenia i wyobrażenie tego, co chcesz osiągnąć. Każdy postrzega to na swój własny sposób. Ja na swój, Oksana na swój. Czasem trudno osiągnąć tu kompromis.
O: To jest normalne. Myślę, że każda para ma większe bądź mniejsze trudności i najważniejsze jest, aby umieć je rozwiązać. Oboje z Franco bardzo szanujemy się nawzajem, i jako tancerze, i jako osoby.
O czym marzycie?
O: Franco, Ty pierwszy, jesteś starszy, bardziej doświadczony, na pewno masz więcej marzeń :-)
F: Osobiście chciałbym tańczyć i uczyć zgodnie ze swoją własną wizją, a za 10-15 lat popatrzeć na wyszkolonych przeze mnie tancerzy i widzieć w nich esencję mojego tańca. Oto moje marzenie. Wspaniale byłoby widzieć, że to, co dałem światowi tanecznemu, jest kontynuowane przez innych. Prywatnie marzę o tym, abyśmy byli zdrowi, zawsze byli razem i stworzyli rodzinę. Aby ten związek między nami i naszymi rodzinami pozostał równie mocny, jak teraz. To jest dla mnie najważniejsze w życiu prywatnym.
O: To trudne pytanie, bo mam wiele marzeń i trudno wybrać tych kilka najważniejszych. Myślę, że największym marzeniem jest dla mnie dać jak najwięcej miłości ludziom wokół. Z wszystkimi tymi, którzy mnie oglądają i z którymi dzielę się doświadczeniem tanecznym, chciałabym przeżyć naprawdę miłe, osobiste i pełne emocji chwile. Prywatnie, chciałabym dać ludziom, których kocham, tak wiele, jak tylko mogę...Tak, jestem bardzo kochającą osobą :-) Przynajmniej mam taką nadzieję.
F: Zgadzam się :-)
Ostatnie pytanie: jakie są wasze plany na przyszłość?
F: W przyszłym tygodniu się pobieramy...:-)
Dostanę zaproszenie?
F: Nie wiem jeszcze, zobaczymy :-) Jakie mamy plany na przyszłość? Na pewno trójka dzieci... :-) (tu Franco dostaje od Oksany kilka lekkich ciosów)
O: Na pewno chcemy być coraz lepszymi tancerzami. Być mocną parą i wciąż poprawiać swoje indywidualne umiejętności.
F: Pobić polskie pary! :-)
OK, koniec wywiadu :-)
F: Polska para jest mistrzem świata, więc nie chodziło o to, żeby ją pobić, ale żeby być lepszym i zostać mistrzem świata. To jest nasz cel na najbliższe 5-6 lat – chcemy być najlepszą parą na świecie.
O: Chciałabym wspierać mojego partnera, aby osiągnął w tańcu to, czego pragnie. Franco kiedyś powiedział, że nawet jeśli nie zostaniemy mistrzami świata, to tak długo, jak tańczy, jest naprawdę szczęśliwy. Tak jak on, ja też jestem bardzo wrażliwą i głęboką osobą. Będę robić wszystko, co mogę, aby wspierać Franco (tu Franco chowa się pod stół).
Dziękuję za wywiad i życzę Wam wszystkiego dobrego!
O: My też dziękujemy.
F: Dziękujemy.
* * *
Wśród uczestników warsztatów znaleźli się Agata Kłym i Paweł Świackiewicz. Zapytaliśmy ich o wrażenia z zajęć z Franco i Oksaną. Zapraszamy do czytania!
Cześć, są z nami Agata i Paweł, którzy biorą udział w esensowym szkoleniu z mistrzem świata Franco Formicą i jego partnerką Oksaną Lebedev.
Agata i Paweł: Witamy.
Opowiedzcie o swojej przygodzie z tańcem.
A: Moja przygoda z tańcem rozpoczęła się bardzo dawno temu. Miałam długą przerwę, ale niedawno wróciłam do tańca...
P: Dzięki mnie...
A: ...i zobaczymy, jak to będzie.
Ale jak to się zaczęło? Od początku :-)
A: Moje kuzynki tańczyły, poszłam na turniej je zobaczyć i tak mi się spodobało, że zaczęłam tańczyć.
P: Ja zacząłem w przedszkolu. Pani powiedziała mi, że jestem wyjątkowo uzdolniony, że słyszę muzykę. Dała mi karteczkę z adresem klubu i ja, zadowolony, zaniosłem ją rodzicom i zapisałem się na zajęcia taneczne.
Jak wam się tańczy u Franco i Oksany?
A: Bardzo dobrze.
P: Super. Widać, że to doświadczeni trenerzy.
Czego nowego się nauczyliście?
P: Dzisiaj u Oksany nauczyliśmy się przede wszystkim kontroli ciała i rotacji. Mieliśmy mały układ z cza-czy i rumby i mówiliśmy właśnie o rotacjach, o powiązaniach w ciele, szybkości, używaniu bioder, poszczególnych akcjach itd. Wczoraj u Franco na szkoleniu z samby i paso doble uczyliśmy się, jak właściwie używać nóg w tańcu. Dostaliśmy też wiele wskazówek przydatnych na turniejach.
A: Bardzo mnie zdziwiło, że żadnym z tych tańców nie ma pracy bioder.
P: Ruch bioder jest tu następstwem ruchu całego ciała.
Czy było trudno opanować jakieś elementy?
P: Szkolenia takie, jak to, są po to, żeby zbierać informacje. Wiadomo, że w dniu szkolenia są już jakieś postępy, ale żeby zrobić jeszcze większe, i tak musimy wszystko później wyćwiczyć.
Dziękuję za rozmowę i życzę samych wygranych turniejów!
A i P: Dziękujemy!
Relacja i wywiady: Tomasz Różański
Zobacz zdjęcia ze szkolenia z Franco w naszej galerii.